|
Strona 1 z 5
Zrobiliśmy wszystko, by ziścił się europejski sen. Dziś przyszłość jest w rękach młodych. Mam nadzieję, że znajdą oni w sobie tyle solidarności ile moje pokolenie, gdy wcielało w życie powojenny sen o wspólnej Europie.
W wielu wymiarach Europa, jaką mamy dzisiaj, to Europa moich marzeń. Moje pokolenie zrobiło dużo, aby ziścił się europejski sen. Kiedy w 1980 r. w Stoczni Gdańskiej powstawała „Solidarność” i powołano pierwsze niezależne od komunistów związki zawodowe za żelazną kurtyną, nikt nie przypuszczał, że to początek końca całego systemu. Dziś wiadomo, że wydarzenia te rozpoczęły łańcuch zmian w całej Europie. W efekcie możemy cieszyć się wolnością i spokojem, którego nie wyobrażali sobie moi rodzice, którzy żyli i umierali w świecie wojen i zamkniętych granic. To wszystko udało się nam bez użycia siły. Nadal mamy jednak do zrealizowania wiele zadań. Czas przestawić myślenie w Europie na tory globalne, bo w wielu punktach działa ono na zasadach starych, a nawet zimnowojennych. Wielu nie zauważyło, że jesteśmy w nowej epoce, która wymaga nowych programów i nowych struktur. I wielu zapomniało też, że tylko wartości mogą być dla tej budowli trwałym fundamentem.
|